Właścicielka sklepów z Krakowa po wygranej sprawie o zakaz prowadzenia działalności gospodarczej
290 000 zł
Zadłużenie wobec wierzycieli
Art. 373
Podstawa wniosku
Oddalony
Wynik — wniosek oddalony
7 mies.
Czas postępowania

1. Pismo z sądu na Kazimierzu

Wszystko zaczęło się od pisma z sądu. Pani Dorota Wójcik (imię zmienione), 46-letnia właścicielka trzech sklepów z rękodzielniczymi pamiątkami i polskim designem w centrum Krakowa — na Rynku Głównym, przy ul. Floriańskiej i na Kazimierzu — odebrała przesyłkę z Sądu Rejonowego dla Krakowa-Śródmieścia, VIII Wydział Gospodarczy dla spraw upadłościowych i restrukturyzacyjnych.

W kopercie znajdował się wniosek dostawcy — producenta ceramiki z Bolesławca — o orzeczenie zakazu prowadzenia działalności gospodarczej na podstawie art. 373 Prawa upadłościowego. Zarzut: niezłożenie wniosku o upadłość mimo zadłużenia na 290 000 zł za dostawy ceramiki, biżuterii i wyrobów rękodzielniczych.

Pani Dorota budowała swój biznes przez 12 lat. Jej sklepy były wizytówką krakowskiego rękodzieła — turyści z całego świata odwiedzali je szukając autentycznych polskich upominków. Pandemia zabrała turystów, a z nimi 90% przychodów.

Kraków bez turystów — katastrofa dla handlu

Kraków przed pandemią przyjmował ponad 14 milionów turystów rocznie. W 2020 roku ta liczba spadła o 75%. Dla sklepów turystycznych na Rynku Głównym i Kazimierzu oznaczało to utratę praktycznie całego przychodu. Puste ulice Starego Miasta to obraz, który przeszedł do historii pandemii.

2. Trzy sklepy, zero turystów

Sklepy Pani Doroty — „Krakowska Galeria Rękodzieła" — żyły z turystyki. 85% klientów stanowili turyści zagraniczni (Niemcy, Anglicy, Amerykanie, Japończycy). Pozostałe 15% to turyści krajowi i mieszkańcy Krakowa kupujący upominki.

Pani Dorota próbowała sprzedaży online, ale tradycyjne rękodzieło trudno sprzedawać przez internet — klienci chcą dotknąć ceramikę, przymierzyć biżuterię, poczuć atmosferę sklepu na krakowskim Rynku.

3. Strategia obrony

Argument 1: Art. 15zzra — brak turystów to COVID

Wykazaliśmy bezpośredni związek przyczynowy: zamknięcie granic i restrykcje podróżne = brak turystów = brak przychodów = niewypłacalność. Nie było żadnej innej przyczyny kryzysu finansowego Pani Doroty.

Argument 2: Specyfika handlu turystycznego

Podkreśliliśmy, że handel turystyczny w Krakowie to branża sezonowa, uzależniona od czynników zewnętrznych. Pandemia była bezprecedensowym zdarzeniem, którego żaden przedsiębiorca nie mógł przewidzieć ani się na nie przygotować.

Argument 3: Racjonalne oczekiwanie powrotu turystów

Niezłożenie wniosku o upadłość było uzasadnione racjonalnym przekonaniem, że turyści wrócą do Krakowa — co się potwierdziło. Kraków w 2023 roku odnotował rekordową liczbę turystów. Firma Pani Doroty przetrwała i odzyskała rentowność.

Tydzień 1-3: Kompletowanie dokumentacji — statystyki turystyczne GUS, dane z krakowskiej Izby Turystyki
Tydzień 4: Złożenie odpowiedzi na wniosek z danymi o ruchu turystycznym
Miesiąc 3: Rozprawa — przesłuchanie Pani Doroty
Miesiąc 5: Zeznania biegłego — ekonomista potwierdza devastujący wpływ pandemii na handel turystyczny
Miesiąc 7: Postanowienie — wniosek o zakaz ODDALONY

4. Rozstrzygnięcie sądu

Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia oddalił wniosek dostawcy:

  1. Handel turystyczny w Krakowie został bezprecedensowo dotknięty pandemią — spadek turystów o 75%
  2. Niewypłacalność była bezpośrednim skutkiem COVID-19 (art. 15zzra)
  3. Pani Dorota podjęła racjonalne działania — zamknęła jeden z trzech sklepów, szukała alternatywnych kanałów sprzedaży
  4. Oczekiwanie powrotu turystów było uzasadnione i się potwierdziło

Wynik: wniosek o zakaz działalności ODDALONY

Pani Dorota zachowała prawo do prowadzenia sklepów. Dwa lokale na Rynku Głównym i Floriańskiej działają do dziś. 8 pracowników zachowało zatrudnienie. Zaległości wobec dostawcy z Bolesławca są regulowane w ratach.

5. Sytuacja dzisiaj

Na dzień publikacji (kwiecień 2026) „Krakowska Galeria Rękodzieła" ma dwa sklepy i sklep internetowy uruchomiony w 2023 roku. Obroty wróciły do poziomu sprzed pandemii. Pani Dorota spłaciła 80% zaległości wobec dostawcy. Zatrudnia 10 osób.

Pani Dorota mówi: „Rynek Główny bez turystów — to było surrealistyczne. A potem pismo z sądu, że mam zakaz prowadzić sklep, bo nie ogłosiłam upadłości. Jak miałam ogłosić upadłość, skoro wiedziałam, że turyści wrócą? I wrócili. Dzięki kancelarii Szałański mogłam na nich poczekać."

Kluczowe wnioski

  • Handel turystyczny ma specjalną ochronę w kontekście COVID-19 — branże zależne od turystyki miały najsilniejsze podstawy do obrony.
  • Dane statystyczne to potężny dowód — oficjalne statystyki GUS o ruchu turystycznym przekonują sąd bardziej niż słowa.
  • Zamknięcie nierentownego oddziału to plus — sąd docenia przedsiębiorców podejmujących trudne decyzje biznesowe.
  • Racjonalne oczekiwanie poprawy to argument — jeśli Twoja branża ma szanse na odbudowę, sąd to weźmie pod uwagę.
  • Przeczytaj również

    Zakaz prowadzenia działalności gospodarczej — kiedy grozi, jak się bronić

    → Otwórz pełny artykuł